piątek, 22 marca 2019

Upadek erudycji...


Z racji, że mam w drodze swoją pierwszą pociechę, postanowiłam dołączyć do różnych tematycznych forów i grup facebookowych, związanych z tematem macierzyństwa. Dowiaduje się wielu ciekawych i przydatnych rzeczy, o których wcześniej nie słyszałam, jak i mogę zadać pytanie, na które zawsze otrzymam odpowiedź. Jednak powszechnie wiadomo, że na 10 normalnych, musi się trafić chociaż jeden idiota.

Coraz częściej trafiam na zjawisko, dosłownie kretyńskiego nazewnictwa. Matki nie potrafią rozmawiać ze swoimi dziećmi i uczą je, że śiśka, cipunia, siusiaczek czy dingolek, to całkowicie normalne określenia. Rodzice – dlaczego robicie ze swoich dzieci debili? Tyle się mówi o poważnym traktowaniu dzieci, dobrym wychowaniu i odpowiednim podejściu, tymczasem w tak istotnym temacie bawicie się w jakieś infantylne i głupie zdrobnienia.  

To tylko jedna część problemu.
Co w sytuacji, gdy dziecko pyta – „Mamo? Skąd się biorą dzieci?”, a rodzic odpowiada – Od Bozi, Od bociana, z kapusty. To już jest całkowita porażka w temacie wychowania i edukacji. Z jakiegoś powodu, w naszym kraju robi się z tematu seksualności ogromne tabu. Rodzice nie umieją lub nie chcą wprowadzać swoich dzieci w dorosłość i uczyć ich o dojrzałości . To jeden z powodów, przez które pojawiają się takie zjawiska jak: nastoletnie ciąże, gwałty nastolatków, czy oglądanie pornografii. Skąd młody człowiek ma się czegoś dowiedzieć, jeśli rodzic nie chce mu powiedzieć? Niektórzy pomyślą –„No przecież w szkole jest WDŻ”. Owszem jest. Szkoda tylko, że nie ma odpowiednich nauczycieli do wykładania tego przedmiotu. Naprawdę ktoś myśli, że ksiądz prawiący o tym, że seks to dzieło szatana lub nauczycielka +60, dla której jedyna metoda antykoncepcji to kalendarzyk albo szklanka wody zamiast, to odpowiednie osoby  do uczenia dzieci i młodzieży, tak trudnych i ważnych tematów? Ja uważam, że to zwyczajna kpina.

    Żyjemy w czasach, w których nie bycie aktywnym seksualnie w wieku 16 lat, to obciach. Natomiast młodzież „niewtajemniczona” szuka odpowiedzi na własną rękę, co powoduje tworzenie sobie wypaczonego obrazu seksualności czy ich cielesności. Dlatego właśnie tak ważnym jest, aby rodzice uczyli swoje dzieci, jak to działa.Tymczasem spotykam się z przypadkami, gdy dorosłe osoby, chichoczą i czerwienią się usłyszawszy słowo "penis" lub "wagina".

   Rodzice – Nie róbcie ze swoich dzieci debili!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz