czwartek, 30 kwietnia 2020

Masz wybór! Ale zdecydujemy za Ciebie!


Z góry zaznaczę, że jest to tylko i wyłącznie moje prywatne zdanie i dopuszczam myśl, że ktoś może się ze mną nie zgadzać. Dodam też, że moje wypowiedzi mogą być mało kulturalne z powodu iż ten temat wywołuje we mnie ogromne emocje, więc jeśli komuś nie odpowiada taka forma przekazu, sugeruję nie czytać dalej.


Ostatnimi czasy pewien temat jest niesamowicie głośny. Chodzi o aborcję i edukację seksualną.
Zacznijmy więc od aborcji. Czym ona jest, to chyba każdy wie i rozumie z czym się wiąże. Niektórzy jednak nie rozumieją dlaczego ten proceder ma miejsce np. taka „MONDRA” Pani Kaja Godek. Nie będę się tu wypowiadać jedynie o jej poronionych poglądach ale o aborcji ogólnie.
Przepraszam, że określę to w taki sposób ale chuj mnie strzela jak słyszę lub czytam wypowiedzi tej kobiety.
To z czym mamy dzisiaj do czynienia to jest selekcja ludzi na lepszych i gorszych, odmawianie tym, których uzna się za gorszych prawa do życia” - Doprawdy? Przyszłe wegetujące warzywko na pewno bardzo pragnie żyć.
W jednym z wywiadów Rzeczpospolita TV redaktor pyta: „Jeżeli wiemy, że dojdzie do śmierci mimo wszystko po narodzinach, to powinno dojść do narodzin? … A co z wyborem rodziców?” Na co otrzymujemy odpowiedź: „Kategoria wyboru nie powinna być stosowana do ludzkiego życia. ...Jestem wielką zwolenniczką tego żeby ludzie mogli decydować o sobie ale nie można decydować o cudzym życiu”. HMMM... Jeśli ta wypowiedź nie przekonuje do tego, że ta pani ma coś z głową, to zdecydowanie jest tego więcej. Nie można decydować o cudzym życiu? To czemu próbuje to robić? Chrońmy życie! Łuuu super! Co z tego, że dziecko umrze w męczarniach? Ma się urodzić i chuj. A zagrożenie życia matki? A rany psychiczne jakie po tym pozostaną? JEBAĆ! Ma się urodzić BO TAK. A gwałt? Phi! Taka tam pierdoła! Zmagaj się zgwałcona nastolatko z niechcianą ciążą, wszystkimi jej niedogodnościami, depresją, nienawiścią i żalem do gwałciciela a, może jeszcze mu podziękuj, że w imię boga cię zapłodnił... A potem nienawidź swojego dziecka. Ale ważne, że się urodziło! Jestem bardzo ciekawa, czy gdyby córka Pani Godek została brutalnie zgwałcona i w wyniku tego gwałtu zaszła w ciąże w dodatku poród zagrażałby jej życiu a płód był ciężko uszkodzony, to nadal byłaby taka hej do przodu w temacie? Bo myślę, że jej poglądy by się wtedy diametralnie i gwałtownie zmieniły.
A może warto byłoby się zająć już narodzonym życiem? Dzieci w Afryce, które umierają z głodu i pragnienia, w wyniku obrzezania czy gwałtu zdecydowanie będą bardziej wdzięczne za pomoc niż niemający świadomości, kilkutygodniowy płód, bez układu nerwowego. Ale chuj tam, czego oczy nie widzą tego sercu nie żal. Prawda pani Kaju?
Dzieci Pani Kai w wieku szkolnym i przedszkolnym oglądają zdjęcia abortowanych płodów i słyszą przy tym „...to są dzieci zabite dlatego, że były niepełnosprawne”. Jej córki, które mają niepełnosprawnego brata, nie rozumieją jak można coś takiego zrobić człowiekowi. Po małym researchu dowiedziałam się iż syn Pani Kai choruje na zespół downa. Super! Podziwiam matki, które jednak zdecydowały się na opiekę nad takim dzieckiem bo to niełatwa sztuka. Ale serio nie widać różnicy między zespołem downa, a takimi schorzeniami jak: rozszczep kręgosłupa czy bezmózgowie? SERIO KURWA NIE WIDAĆ RÓŻNICY?
Gdybym zaszła w ciąże i dowiedziała się, że moje przyszłe dziecko będzie ciężko chore lub będzie miało zespół downa, dokonałabym aborcji. Dlaczego? Primo dlatego, że chciałabym oszczędzić bólu i cierpienia sobie i dziecku skazanemu na śmierć. Secundo, że nie dałabym rady zająć się dzieckiem chorym na zespół downa i zwyczajnie bym się tego nie podjęła. I NIKT nie miałby prawa nie do tego zmuszać, bo JEGO moralność mu na to nie pozwala. Dlaczego ludzie mają być niewolnikami cudzej moralności?! To jest chore!
Nikt nie może zmusić do rodzenia” - mówi. To w końcu można czy nie można? „Nie wolno zabijać ludzi! To jest takie proste!” - Aha, czyli po raz kolejny jebać zdrowie kobiety, bo dziecko musi się urodzić.

Co do zrównania homoseksualizmu i pedofilii to już kompletny kosmos. Idiotyczna argumentacja idiotki, która pasuje do faktów jak pięść do nosa. Homoseksualista nie powinien pracować z dziećmi ponieważ „...jest to czynnik ryzyka”. A osoba niezrównoważona psychicznie nie powinna być dopuszczona do głosu w mediach.

Edukacja seksualna nie jest edukacją! To jest instruktaż seksualny , to jest oswajanie dzieci z patologiami ...”. Hmmm. A więc pokazywanie przedszkolnemu dziecku zdjęć płodów z aborcji jest spoko, ale nauka młodzieży o własnym ciele to patologia. Gratuluję bycia doskonałym rodzicem. Na początek zaznaczę, że ów edukacja w Polsce, jest prowadzona nadzwyczaj źle. Uczą jej nierzadko siostry zakonne lub księża, co jest w ogóle jakimś kompletnym szaleństwem. Młodzież uczy się, że odkrywanie seksualności to czyste zło, prezerwatywy to dzieło szatana, a za obejrzenie filmu dla dorosłych będą się smażyć w piekle. No ale o to najwyraźniej chodzi Pani Kai, bo według niej edukacja seksualna ma uczyć dzieci w wieku przedszkolnym jak się masturbować. Absurd, absurd i jeszcze raz absurd.

Edukacja seksualna JEST POTRZEBNA i to nie ulega wątpliwości. Jednak jeśli te zajęcia mają być prowadzone w szkołach, powinny mieć od tego specjalnych nauczycieli, a nie jakichś fanatycznych katechetów od siedmiu boleści.
Przede wszystkim takich rzeczy w pierwszej kolejności powinni uczyć rodzice, ich powinno się uświadomić jak podejść do tematu i nie czynić z tego wielkiego tabu. Jeśli nie zrobi tego szkoła lub rodzice, to dziecko samo sięgnie do różnych źródeł np. internetu i pornografii, co sprowadza się do stworzenia sobie błędnego światopoglądu na to, jak powinno wyglądać współżycie i błędnego postrzegania obu płci. Bo przecież jeśli kobieta nie jest piękną, idealnie wygoloną, z długimi nogami i jędrnymi cyckami, to co to w ogóle za kobieta? A jeśli mężczyzna nie jest napakowanym, seksownym maczo z nieziemskim uśmiechem i żelem we włosach, to co to w ogóle za facet? Innymi słowy, praktycznie niemożliwe do zrealizowania standardy piękna dla młodego człowieka. Warto sobie przemyśleć ten temat i poważnie się zastanowić nad swoimi poglądami.

To tyle.