Przeczytałam wczoraj artykuł. Biedna Pani Agata, wsiadła do zatłoczonego środka komunikacji miejskiej i absolutnie nikt nie rzucił się heroicznie na ziemię, aby ustąpić dzielnej matce miejsca. Z tej strony monety, widzimy zgrają gburów, którzy nie chcą pomóc kobiecie. A z drugiej strony?
Po pierwsze, warto się zastanowić jak często, jadąc zapchanym autobusem/tramwajem, gapisz się w tłum ludzi i dokładnie każdego lustrujesz. Co? Wcale? :) No właśnie.
Kolejna sprawa. Może warto byłoby poprosić o zwolnienie miejsca? Może i tak. Ale według generalizującej wszystko społeczności, kobieta w ciąży to tępa sierota, która boi się odzywać do ludzi, BO JESZCZE KTOŚ JEJ NIE MIŁO ODPOWIE! To przecież zmowa! Cały świat się uparł na to, aby być wrednym dla kobiet w ciąży i tylko dla nich! Bo tylko im się nie ustępuje miejsc w autobusach.
A tak poważnie. Chyba dobrze widać, że generalizowanie w każdą stronę, nie jest dobre. Bo to, że ktoś nie ustąpił miejsca kobiecie, nie czyni go chamem, prostakiem i potworem, a może po porostu jej w tłumie nie zauważył. A kobiety w ciąży, to silne osoby, nie jakieś skrzeczące myszy, bojące się wydać z siebie najcichszy dech.
Tyle ode mnie.
Ludzie. Nie generalizujcie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz